blekmurka blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 1.2004

    …Są jeszcze tacy, co udają że pamiętają.
    Widziałam parę nikłych płomieni. Paliły się ogniska zamknięte we szkle.
    Są jeszcze tacy, którzy wierzą, że oświetlają one pośmiertną drogę tym, co odeszli z tego świata.
    A niewidoczne dusze przecież nie potrzebują światła na ścieżce, która nie istnieje…
    Są jeszcze tacy, którzy szukają drogowskazów mówiących – jak do niego dojść.
    Nie wiedząc tak naprawde, czy takie wskazówki istnieją i czy ktokolwiek się z tym bogiem spotkał.

    Usiadłam na kamiennej płycie wśród rozkładających się liści. Pode mną tysiące ciał zmierzających do tego, co i one. Niedługo będą tym samym. Są jeszcze tacy, którzy łudzą się, że gdy wymyślą magiczny napój nieśmiertelności, to ochronią się i nigdy nie podzielą losu zwykłego liścia.
    Są tacy. Ja taka nie jestem.

    …Bo ja chce nim być, chce być liściem!!
    Jak liść przeżyć tylko jedną wyjątkową wiosnę urodzin, jednym latem się nacieszyć, a wraz z jesienią złotem swoim opaść na ziemię i się w niej zagrzebać. Odejść. Nigdy nie widziałabym zimy. Nie poznała smutku.
    Człowiekowi jest dane wiele ponownych przywitań z wiosną. Wiele razy słyszy śpiew skowronka latem. Gdy mija rok – znów obojętnie może przejść i deptać rude jesienne liście.
    Kiedy wiesz, że coś się powtórzy jeszcze raz – trudniej to docenić.
    Jako liść… mogłabym mieszkać w swoim ukochanym lesie przez całe życie. A żyłabym długo, w czasie który dla człowieka jest zaledwie paroma miesiącami, zdążyłabym przeżyć najpiękniejsze leśne przygody i wysłuchać opowieści niesionych przez echo. Przyjaźniłabym się z wiatrem. Wszędzie by mi było blisko. Na jego skrzydłach wędrowałabym dokąd tylko zapragnę. Tuliłabym się rankiem do kropel rosy, za dnia bawiła z promieniami słońca, a w nocy kochała ze światłem księżyca.

    …Jest jeszcze taka, która oczekuje iż zrodzi się na nowo z drzewa…

    I nie zapalajcie mi płomyków na grobie. W ogóle go nie stawiajcie! Ja się nie wybieram do trumny. Nie czeka na mnie niebo ani piekło. Nie módlcie się o wieczny odpoczynek! Raczej o to, by po śmierci dla mnie nic już nie było. Nie chce wieczności. Niech umrę jako człowiek na zawsze. Jedyne o co proszę to aby spalić po śmierci moje nic nie warte ciało i rozsypać proch po lesie.

    Bo wierzę tylko w to, że zrodzę się na nowo z drzewa…
    Wtedy odtańczę własny pogrzeb.

    …wciąż idzie, ciągle samotnie, zagubiona, pyta którędy iść. Droga wiedzie przez suchą pustynie. Spragniona spija tylko krople cieknące po policzkach. W jej fantazji powstaje obraz szemrzącego strumienia, za którym tęskni. Patrząc przed siebie, gdzieś tam w oddali dostrzega zarys zieleni…Tak, to las!
    „Daleka droga jeszcze przede mną” – myśli i nadal wytrwale kroczy naprzód. Słońce ją spala, wysusza. „Nie chcę więcej tego słońca!!! Dość!!! Chce trochę cienia – jakiegoś schronienia. Cząstki mroku – niech nadejdzie upragniona noc…”
    …Myśli o odpoczynku, czuje że dać jej go może tylko posłanie wśród zielonego, miękkiego mchu… Tymczasem grzęźnie w piasku, z każdym krokiem coraz trudniej jej się poruszać bosymi stopami w tym rozżarzonym morzu. Powoli tonie. Jakże chciałaby móc się unieść w powietrzu! Tak bardzo!! Ale tutaj… tutaj nawet powietrza brakuje. Gdyby tak poczuć nareszcie chłodny wiatr…! Móc wraz z nim odetchnąć i popatrzeć jak wirują w powietrzu liście! Tymczasem ledwo łapie oddech, dusi się bezwonną pustką…
    Blekmurka pamięta jeszcze bajeczny zapach wrzosu – tylko to wspomnienie nie pozwala jej stracić zmysłów. Kiedyś, dawno temu, przez chwile trzymała kwiaty wrzosu upięte we włosach. Dopóki nie zwiędły. A zwiędły szybko, gdyż nie potrafiła ich odpowiednio pielęgnować. Wciąż wierzy, że niedługo tylko dla niej zakwitnie wiecznie żywy kwiat. Tak trwały, że będzie z nim tańczyć nieśmiertelny taniec, a on nigdy nie zwiędnie w jej włosach…
    Jednak – WARIATKA! – ona MARZY!… Nie potrafi się poddać. Bez marzeń – bez nadziei, nie miałaby sił by dalej iść. One podtrzymują ją przy życiu. W chwilach zwątpienia, gdy się ich wypiera, rzeczywistość potrafiłaby ją zabić. Powrót marzeń chroni blekmurkę przed ostatecznym upadkiem.
    O czym ona jeszcze marzy?…
    …Chciałaby zapaść w głęboki sen…
    Więc dlaczego wciąż świadoma kroczy a nie ułoży się do niego? Więc czego zamiast zmrużyć – wciąż budzi swe zmęczone oczy?…
    …ona wie, ze ta cisza, która tu panuje, nie pozwoli jej spać. Czeka na leśną melodię, która ją ukołysze, na głos słowika śpiewającego magiczną pieśń. Wtedy szczęśliwa zaśnie w objęciach ksieżyca.

    Idzie…
    W strone lasu, w strone cienia…
    Idzie…
    Do swoich drzew, strumyków, wrzosów, mchów i słowików…
    Na spotkanie ze światłem księżyca.

    Wydawało jej się że to już blisko…
    Kiedy zieleń lasu okazała się fatamorganą.

    …nie wiadomo gdzie ona jest, nie widać jej. Znikła. Może po prostu już jej nie ma? Może umarła, a może ktoś ją zabił…? Nawet niechcący… albo z premedytacją nie pozwolił jej dłużej istnieć… a może ktoś ulitował się wreszcie nad jej marnym życiem? – nie pozwolił by wciąż męczyła sobą innych… A może… a może ona sama uwierzyła, że gdy wbije w siebie nóż to znajdzie się w lepszym świecie? Że uniesie swą duszę do księżyca, że pofrunie tam, dokąd unieść się o własnych siłach z ziemi nie umiała… Może już pod nim tańczy gdzieś daleko i wyśpiewuje to, czego nie mogła powiedzieć? Może podróżuje wśród gwiazd i zatapia się w ich blasku… Może spełnia swoje marzenia??
    NIEEE!!!!! Nie można wierzyć w marzenia! NIE MOŻNA WIERZYĆ W COŚ TAKIEGO!!!!!!!!!!! NIE MA ICH!… już są bez sensu…

    ……hmmm raczej nie spełnia swoich marzeń… po co w nie wierzyła…

    A jednak tli się jeszcze maleńki płomień nadziei na to, że się odnajdzie…
    …proszę pomóżcie!!!

    Ostatnio widziano ją gdy wychodziła samotnie na spacer; dziwnie wyglądała, taka bezbarwna; wypaliły się w niej wszystkie kolory. Pozostała pustką z podkrążonymi oczyma. Możliwe że spacerowała tak dość długo niezauważalna i pomknęła nie wiadomo dokąd… gdyż od tej pory nie wróciła. Może nadal spaceruje gdzieś żywa?… Mogła pójść w wiele stron. A jeśli nigdzie nie odnalazła upragnionego schronienia i ciepła… prawdopodobne jest, że martwa gdzieś leży z własnej woli. Nie szukać po rzekach, stawach – wiadomo że zaginiona nie lubiła wody… ech… nie wiem gdzie ona może być!!…

    BŁAGAM pomóżcie!!!!!!

    …marzenia

    Elvenpath… utwór cudowny… i nie wiem czemu – wolę słowa hmm… magia :))ale cobyście sie nie wkurzali że angielski to nie wasz język… będzie po polskiemu…

    ELFIA ŚCIEŻKA
    Pod osłoną leśnych cieni
    Wyzywający niezmąconą ciszę
    Przy samotnym towarzystwie lśniącego księżyca
    Wilczy zew przeszywa noc
    I ścieżka pod mymi bosymi stopami…
    …Elfia ścieżka

    Muzyka dobiega z czeluści lasu
    Uwodzi jak syreni śpiew
    Elfi lud przyzywa mnie

    Tapio, niedźwiedzi królu, władco kniei
    Mielikki, spowita w błekit, wybawicielko od smutku i chorób
    Otwórzcie wrota i pozwólcie podążyć ścieżką w nieznane

    Droga wiedzie do ziem
    Gdzie niczym bohater trwam
    Na ścieżce, gdzie Piękna spotkała Bestię
    Na elfiej ścieżce
    To prosta uczciwość tych krain
    Władanych przez magię i miecz
    Każe mej duszy tęsknić do tamtych czasów…
    Do elfiej ścieżki…

    Z księżycową wiedźmą wybrałam się w podróż na miotle
    Przedstawiła mnie przyjacielowi – Domowemu Skrzatowi
    Przykazała by sauna była dlań zawsze gotowa

    A w zagajniku spotkałam ich wszystkich, lud z mych fantazji
    Bilbo, Sparhawk, gobliny i skrzaty
    Człowiek śniegu, Willow, trolle i siedmiu krasnoludów
    I ścieżką, już na zawsze, wciąż w dal

    I gdy powracam w zacisze mego domu
    gdzie sen chwyta moją dłoń
    Myzyka płynąca z leśnych ostępów
    Unoszą mnie do Nigdylandii
    W tę noc, nieziemsko urzeczoną
    Widokiem elfiego świata…

    …dla mojego świata…Tańczącego i Księżycowej Wiedźmy…

    „You think I’m strange because I’m different, I think you’re strange because you’re all the same…”

    - Love and Light, Candice Night ;))

    012-sm.jpg011_OnStage21-sm.jpg004-sm.jpg

    co tu dużo mówić… myślę tak jak Candy…

    …i może jeszcze rozwinę tą myśl, ale naprawde nie dzisiaj
    …moja blond główka musi odpocząć :]


    • RSS