blekmurka blog

    Twój nowy blog

    Wpisy w kategorii: Bez kategorii

    „Nie udawajmy, że tworzymy wielką sztukę, kiedy tak naprawde to wielkie gówno”
    …i „cholera” jak zwykle

    E. Polit, zwany profesorem, przed południem

    „pomodle się za to jabłko i nie zgnije. pan jezus przecież umie czarować”

    Łukasz, lat 6, dziś

    ~z racji ~

    3 komentarzy

    że chcę coś zmienić w swoim życiu

    od dziś będę „jeść serek czosnkowy zamiast ziołowego” :P

    !

    ~ostatnio~

    7 komentarzy

    …widok gotyckiej czcionki na szybie autobusu, zapach winogronowego mydła, smak obwarzanka i dźwięk tandetnej piosenki o szczęściu
    wywołują zbyt wiele skojarzeń i zdecydowanie za bardzo przypominają mi to, o czym tak chciałam zapomnieć.

    „musisz pozwolić by sny sprawiły byś pamiętał…
    że nic naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś miłości
    moja i twoja nadzieja uczyni realnym krok w chmurach…


    Na dzień dzisiejszy stan mojego życia moge okreslić jako pustke. Może za wiele oczekuje od niego po prostu. Niby tak wiele mam, a jednak prawie nic.
    Ale jest jeszcze ta głupia nadzieja.

    …pozwoli uczynić cuda” ehh

    ta notka została edytowana
    tą notke wcięło
    tej notki już nie ma

    …o końcu.
    Chciałam pożegnać już ten świat, naprawde.

    …ale ostatnio tak, wieczorem, nagle, przypomniałam sobie jak to kiedyś jadłam truskawki.

    Hmm, życie ma sens!
    Choć taki mały. Maleńki. I tylko czasami.
    Wtedy, gdy są obok ukochane truskawki ze śmietaną albo człowiek w którego można się wtulić.

    …chce jeszcze choć raz zjeść truskawki! I właśnie na to poczekam.

    …poranny księżyc wyłaniał sie z błękitu nieba wprost przed moim oknem, a wieczorne słońce pokolorowało obłoki na fioletowo…

    dziś było inaczej niż zwykle


    Wszedłeś w me wyczekiwania,
    wypatrzenia dni przebytych,
    w moje rozmarzenia.
    I odeszłam razem z tobą,
    cichą drogą, w stronę cienia.
    Wszedłeś w me wyczekiwania,
    wypatrzenia dni przebytych,
    w długie zamyślenia.
    I odeszłam wtedy z tobą,
    polną drogą, w stronę cienia.

    W stronę lasu, w stronę cienia,
    w stronę mego przeznaczenia.
    W stronę naszej samotności, złotej zieloności.

    Na ziemi krągłej, niebieskiej
    jak szafir w nocy świecącej,
    jesteśmy sami dla siebie dla gwiazdy
    gdzieś spadającej.
    I tak widząc jak spada głową w dół z nieboskłonu
    Czy spełnią się nasze marzenia,
    twoje i moje pragnienia.

    W stronę lasu

    Na ziemi życie dającej,
    jak oko stawu zielone,
    przyszedłeś po mnie w godzinie nieokreślonej.
    Wszedłeś w me wyczekiwania,
    więc odeszłam wtedy z tobą
    naszą polną drogą.

    W strone lasu

    /czerwony tulipan – w strone lasu/

    tak, nie mam natchnienia – sama bym lepiej nie opisała. a tak jest.
    to właśnie u mnie słychać.
    melodia tulipana za mną chodzi wszędzie, długo, dawno.
    a dziś byłam w lesie.
    ślicznie.
    tylko ze to nie ten las.
    ale co to kogo obchodzi.
    i tak nie ma nic.
    i nikogo.
    i w ogóle dupa.

    …kamienista ścieżka wiła się pomiędzy łanami falujących traw. Pole kołysało się odcieniami miękkiego bordo. Fioletowe źdźbła unosiły nitki słonecznej mgły…
    Jasno, chłodno.
    Pas czarno-białych tulipanów… A dalej sady pachnące brzoskwiniowym różem kwitnących drzew. Spomiędzy gałęzi wyglądało kremowo-cytrynowe słońce. Bzami otoczone urwisko ukazywało widok na wzgórza. Lasy turkusem rosnące po drugiej stronie srebrzystej rzeki… Lawendowe pola przeplatane pastelową zielenią wysokich traw…
    Słodko, miękko.
    Jak ze wspomnienia sobotniego obrazu wschodu słońca.

    Widziałam krainę kolorów. Zbyt krótko. Nawet jej nie dotknęłam…
    Zdążyłam jeszcze krzyknąć : „wrócę tu na zawsze!… kiedyś”.
    Wtedy sen sie urwał.
    Złudna chwila pozostawiła naiwną nadzieję, że Kraina Kolorów istnieje też naprawde. Tak tylko wciaż się zastanawiam, jak do niej dojść.

    ?

    /w sklepie sprzedającym szczęście… zegar miał żółtą tarcze, słonik podniesioną trąbę, a na poduszce wyhaftowany był księżyc/


    • RSS