blekmurka blog

    Twój nowy blog

    …takiej to nagadać mało!! tego jeszcze brakowało ;P…

    przerwa

    CZĘŚĆ WŁAŚCIWA NOTKI:

    …kocham Cię prosiadełko…

    …a że czasem tego nie okazuję to tylko i wyłącznie moja nieumiejętność doceniania czasu i miłości w czasie teraźniejszym [zresztą] :(((
    przepraszam za wszystkie powody, które sprawiają że czasem jesteś na mnie zła. I proszę – akceptujmy się. Więc zamiast odrzucać głupotę beciaczka zaakceptuj ją [starania zmiany nie wyjdą, wiesz że mam dziwny pociąg do dobra określanego jako zło], a taka porządna jak niuchadło nigdy nie będę ;)
    i wiesz… coś chyba mało rozmawiamy ["na co nam rozmowa?".. "chce rozmawiać tylko serca biciem" :D:D:D... a Kowalczykowa byłaby ze mnie dumna że tak bardzo lubię całować ;)]… dlatego tutaj piszę tak ważne wyznania miłości do świniaczka? :]…

    OCZYWISTY WNIOSEK NASUWAJĄCY SIĘ OD POCZĄTKU:
    powalona blekmura

    NIEPRZEWIDZIANA CZĘŚĆ DODANA:
    z innej beczki [czego z beczki? kurtka wodna nie może być w wiadra?!]…
    nigdy Was nie pozdrawiałam!!.. poważne zaniedbanie :] no jaaakże to tak blekmusiu?!?.
    postanawiam poprawę prosze o pok…[albo lepiej nie] i rozgrzeszenie rotfl ;P !!

    KONSEKWENCJA NIEPRZEWIDZIANEJ CZĘŚCI DODANEJ:
    wielkie blekmurnięte buzi dla :
    Niuch Niucha :)), Moondancera [bez komentarza z ważnych powodów osobistych], Peliego Genialnego [którego bardzo lubię :))], Karolka [+ Jasia :] <— na szczęście],

    [za sob.] Babełek, Esencyja :*
    [za niedz] Laurę i chłopców z wojska :P…
    [za pon] mojego kota Blekiego :] (siedziałam cały dzionek w domu to i co się dziwić :D)
    [za wt.] Czarna Wdowa :), ewent. Martin-ek ;D:D miło ciem było poznać!! ;)
    [za śr] o meu querido Miguel Monteiro! [lol] e a minha amiga Monia Welc :D
    [za czw] ŻYCIE JEST NOWELĄ – kochajmy Wałczyka bo jest tego chłop wart!! :] ; Zwiercanidło [jego radzę nie kochać ;P], Bednar, Rudy i Sławek <– aaa jeden taki dziwny Zonk :P…

    ogólnie : mamę, tatę, brata, księdza proboszcza, chłopaka w zielonych sztruksach i czarnym golfie, marcina z rzeszowa :].. [tak tak - istnieją tacy o których nikt nie wie], ooo a teraz bym o moonlightku zapomniała :)- pozdrawiam; a także Usie, Uzie, Pączydło, Pączka ;P, mejbi giorgusia ;) Rhapsodie i Lavender Moonke :]

    moją klase też wypada
    ale nie pozdrowie ;P

    adeus boa noite
    głupia ta notka
    nie czytajcie tego
    ups za późno

    PS. Nie wyjaśniam notek… Piszę tyle ile uważam za słuszne wylać z siebie i przy okazji chcąc nie chcąc podac do wiadomości ogólnej i dla każdego z osobna. Wątki nie są kontynuowane ani opowiadane szczegółowo.
    Dziękuję za uwagę.
    WYZNANIE WIARY NASTĄPI KIEDY IDZIEJ

    /… co mam zrobic teraz jak żyć, jak teraz żyć…/

    …coś co się jeszcze nie zaczęło [nawet nie miało jak dotychczas...:(], nie zacznie się nigdy. Ale jak się nie zacznie to i końca mieć nie będzie. Może to pocieszające?? …bo w marzeniach będzie żyć wiecznie…

    …”Jedyne co mam to złudzenia, ze mogę mieć własne pragnienia”…
    Oby Twoje życie było szczęśliwe…
    Gdzieś jesteś, pomyślę o Tobie czasem.
    To jedyne co mogę.
    A i jeszcze pewnie będę sie łudzić i czekać.
    Aż umrę.
    Głupia.

    a jeżeli tak?
    a jeżeli coś…?
    wciąż sie truję myślą złudną
    myślą jasną
    myślą cudną
    i zatruta śnię…

    bo jeżeli nie no to…

    a jeżeli tak?
    a jeżeli coś…?
    rozgołębią mi się zorze
    ogniem cały
    świat zagorze
    jak czerwony mak…

    bo jeżeli tak no to…

    a jeżeli nie?
    a jeżeli nic…?
    wciąż sie truję myślą złudną
    myślą jasną
    myślą cudną
    i zatruta śnię…

    bo jeżeli nie no to…
    …trudno!

    /czerwony tulipan/

    Nie wiem co robić. Chciałabym trochę ten stan zmienić, ale czuję że się nic nie ulegnie zmianie, jeśli nikt z nas nie zrobi pierwszego wyraźnego kroku. Narazie są sygnały i niedomówienia.

    …Pali się już długo żółte światło. Nie jezdżą samochody, ale czekasz na zielone. Wiesz, że musisz przejść na drugą stronę by czegoś nie stracić. Jednak boisz się ryzykować. Po drugiej stronie też stoi osoba. Chcesz się do niej zbliżyć, ale to wymaga odwagi. Równocześnie jesteś przekonany że to ona powinna zrobić pierszy krok w twoim kierunku. Stoisz. Czekasz. Można tak stać w nieskończoność, kiedy światła sie zepsuły…

    What can I do to make you love me? Love me… love me….

    .. I wszyscy sie chcą przytulić. Dlaczego nikt tego nie zrobi? A mi bardzo smutno, nudno, źle. Dość.
    Oni idą, oni mają, oni są, kochają. A mnie tak trudno przyjąć do wiadomości, że to oni, ja nie mogę. Mnie tu nie powinno być. Nawet prosiak zajęty niuchaniem. Blekmusi swojej niuchać nie chce. Przynajmiej tak czuję. Nikt nie chce pogłaskać; jak zwierzątka, pobawić łapkami. Mój Bleki to ma dobrze. Jego też kocham. On też o tym nie wie…
    …A to wszystko się kręci. Pokreciło. Nie radzę sobie. Nie cieszy mnie nawet Blackmore’s Night. Uciekam na moment od siebie. Słucham The Corrs… Szukam prostych prawd. Otwieram się na prostotę, która zawsze mnie śmieszyła. Próbuję w ten sposób wyjść z tej zakręconej rzeczywistości. Może odnajdę jakąś normalność i nie dobiję się całkiem. Jeszcze mam nadzieję. Jeszcze coś mnie trzyma i mówi, że jeśli jest źle, to może być też dobrze… Najgorsza dla mnie jest terażniejszość. Nie umiem nią kierować. Proszę, dajcie mi siłę bym się nauczyła. Potrafię żyć przeszłością. Karmić sie wspomnieniami. Potrafię żyć przyszłością… Marzyć i pocieszać się. Ale nie umiem chwytać dnia dzisiejszego. Marnuję czas, siebie. Niedługo nawet wspomnienia będą czarne, puste.
    Zgubiłam kiedyś coś. Nie wiem dokładnie kiedy. To był moment. Jedni go dostrzegli, ale mi o ty nie powiedzeli. Ja nie zobaczyłam. Teraz dopiero widzę, ale cóż z tego. Za późno. Już nie umiem nic z tym zrobić. Pozostaję ślepa. Już nie mogę odzyskać przeszłości.
    Czasem mi sie wydaje że mnie ktoś trochę rozumie. Ale mi się za dużo rzeczy zdaje, a „jedyne co wiem to to, że nic nie wiem”. Przepraszam że mnie nie rozumiecie.

    Do Kogoś: …a kiedyś ktoś mi powiedział cichutko na uszko, że mnie kocha… Nie krzycz. Nie lubię krzyku. Nie wierzę w krzyk…
    Do Kogoś innego: spraw żeby to było prawdą, albo zostaw w spokoju i odejdź…
    Do Ciebie: jak długo mogę czekać… Czas sie skończy i nie wróci. Powiedz coś. Nie wiem czy walczyć jeszcze.
    DO Was: myślicie że umiem się uśmiechnąć?

    To może dzisiaj tak parę słów tytułem wstępu… :)

    Przede wszystkim to witam :) tych, którym zdarzy się zabłądzić na ten blog. Mam nadzieję że spodoba się wam w mojej blekmurkowej krainie, którą nieustannie roświetla swym blaskiem fioletowy ksieżyc… (a jak ktoś nie lubi fioletu… to nie czytać dalej i zmiatać stąd w trybie natychmiastowym ;P…

    Pomysł prowadzenia bloga już dawno we mnie się zrodził. Zawsze jednak coś odciągało chwilę jego założenia. heh, no i naaareszcie się za to wzięłam ;)… Nie jestem w stanie przewidzieć jak często będzie pojawiać się tu coś nowego. Z moim natchnieniem do tworzenia czegokolwiek to jest różnie… Ale postaram się żeby było ciekawie… i maksymalnie jak najbardziej ksieżycowo – fioletowo :>. Jeśli się ktoś jeszcze nie zorientował to informuję, że jestem chyba największą maniaczką fioletu na świecie. Blekuś to stworzenie totalnie zakochane (z wzajemnością ;)!!) w tym kolorze :]

    Mam nadzieję że mnie tu czasem ktoś odwiedzi… a może zdarzy się też coś skomentować? ;> W każdym razie miło mi będzie Was gościć, wpadajcie jak najczęsciej :)

    A i jeszcze jedno: swoim blogiem chciałabym nieustannie dziękować Rysiowi i Candy za wszystko!!
    Chwała Wam za to co robicie :* i nigdy nie przestańcie!!

    Raise your hats and your glasses too
    We will dance the whole night through
    We’re going back to a time we knew
    Under a Violet Moon!…

    jeszcze tu wróce ;>


    • RSS